Dowcipy

Pierdy

Starsze ma??e?stwo po?o?y?o si? wieczorem do ?�?ka. Po kilku minutach facetowi wyrwa? si? g?o?ny pierd...
- Siedem punkt�w - m�wi
?ona si? odwraca i pyta:
- Co to mia?o znaczy??
- To pierdo?y football! Prowadz? 7-0!
Po kilku minutach ?ona puszcza g?o?nego b?ka.
- Przy?o?enie!!! Mamy remis!!!
Po kolejnych kilku minutach kole? znowu g?o?no wydali? gazy.
- Ha! Przy?o?enie!!! 14-7!!!
?ona od razu prrrrrrrryk!
- I znowu remis!
Po 5 sekundach kobieta pu?ci?a cichacza.
- strza? z pola! prowadz? 17-14!
Go?ciu pod du?ym napi?ciem, nie chce przegra? z ?on?! Skupia si? ale rezultat�w brak... Czas up?ywa, pora?ka coraz bli?ej, ostatnie spi?cie, pot na twarzy i nagle... niestety... pu?ci?y mu zwieracze i do ?�?ka zamiast b?ka wyskoczy?o ma?e, rzadkie g�wno...
?ona patrzy na niego i pyta:
- Co to kurwa by?o???
A dziadek na to:
- Koniec pierwszej po?owy! Zmiana stron!!!

No votes yet

?wiadek napadu na bank

Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieni?dze z kasy po czym podchodzi do jednego z klient�w i pyta:
- Widzia?e? co zrobi?em?
- Tak i mam zamiar zadzwoni? na policj?.
Z?odziej przy?o?y? mu pistolet do g?owy i go zastrzeli?. Podszed? do nast?pnego klienta z tym samym pytaniem na co ten odpowiada:
- Nic nie widzia?em i nic nie s?ysza?em, ale moja ?ona widzia?a.

No votes yet

Kuracja anty alkoholowa

Okolice Lublina. Zapad?a wiocha. ?awka przed spo?ywczo-monopolowym "U Hanki". Miejscowa elita odbija owocowe-mocne. Wszyscy ci?gn? z gwinta - jeden nie pije.
- Dlaczego nie pijesz? - pytaj? zdziwieni.
- Nie mog?. Hipnoza i kodowanie... - wyja?nia abstynent.
Nast?pnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestnik�w libacji przychodzi do abstynenta:
- S?uchaj! Chcia?bym si? tak?e zahipnotyzowa? i zakodowa?... Ju? nie mog? tak dalej... Daj mi adres tego lekarza...
- Jakiego lekarza? To nasz kowal.
Facio podzi?kowa? i uda? si? do kowala:
- Chcia?bym przesta? pi?... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie... prosz?...
- Zdejmuj spodnie i wypnij si? - odpowiada kowal.
Facio zdziwi? si?, ale zdejmuje spodnie i wypina si? w stron? kowala. Ten przyci?ga ch?opa do siebie i w ?elaznym u?cisku dyma go przez p�? godziny. Wreszcie ko?czy, podci?ga spodnie i m�wi:
- Wypijesz - ca?ej wsi opowiem....

No votes yet

Metafora

By? sobie cz?owiek imieniem... niewa?ne. Mia? on biuro turystyczne, kt�re kocha? nad ?ycie. Jednak lata p?yn??y, a obroty spada?y.
A? tu nagle - eureka! Przyszed? pomys? na hit totalny: Sezon narciarski w Alpach! Pozosta?o tylko nakr?ci? reklam?.
Facet wynaj?? wi?c (za ci??kie pieni?dze) znan? agencj? i czeka? na efekty.
Po tygodniu dosta? ta?m? z gotowym spotem: Szeroki plan z ogromn? g�r? piasku. Z wierzcho?ka zbiega bia?y go?? w garniturze i w goglach. Przyspiesza, p?dzi, wreszcie skacze i... przypieprza g?ow? w ceglany mur u podn�?a g�ry. Odjazd kamery - wok�? dziesi?tki Murzyn�w uchachanych do granic mo?liwo?ci. Koniec filmu. Facet nie zastanawia? si? d?ugo - ?ap za telefon i dzwoni do tw�rcy "dzie?a":
- Co to k*rwa ma by??!
- Jak to co? Narty w Afryce!
- A gdzie tu do chuja ci??kiego s? narty?!
- Tu jest taka...metafora...
- Jaka znowu metafora!?!
- No... "bia?e szale?stwo"...

No votes yet

Nowa agencja towarzyska

Ma?y Jasiu przeczyta? w gazecie, ?e w mie?cie otwarto agencj? towarzysk?.
Po chwili pyta ojca:
- Tato, a co w?a?ciwie robi si? w takiej agencji?
Zak?opotany ojciec odpowiada:
- No, og�lnie rzecz bior?c mo?na powiedzie?, ?e robi si? tam cz?owiekowi dobrze.
Nazajutrz Jasiu dosta? od ojca pieni?dze na kino, ale zamiast na film, biegnie do agencji towarzyskiej. Dzwoni do drzwi i otwiera mu nieco zdziwiona panienka.
- Co tu ch?opczyku chcia?e??
- No chcia?em, ?eby mi zrobi? dobrze. Mam nawet pieni?dze!
Panienka zaprosi?a Jasia do ?rodka, zaprowadzi?a go do kuchni, ukroi?a trzy du?e pajdy chlebka, posmarowa?a je mas?em oraz miodem i poda?a Jasiowi.
Po godzinie Jasi wpada do domu i krzyczy:
- Mamo, tato! By?em w agencji towarzyskiej!
Ojciec o ma?o nie spad? z krzes?a, mamie oczy na wierzch wysz?y.
- I co? - pytaj? Jasia po chwili.
- Dwie zmog?em, ale trzeci? ju? tylko wyliza?em.

No votes yet

D?inn w butelce

Wy?owi? w?dkarz star? butelk?. Patrzy, a w ?rodku siedzi D?inn.
Zaczyna wi?c pociera? szk?o. Trze, trze i nic.
Nagle s?yszy przyt?umiony g?os:
- Korek wyci?gnij, debilu!

No votes yet

Pani Stasia

Pani Stasia by?a organistk? w ko?ciele, mia?a ju? prawie 70 lat na karku i by?a star? pann?. By?a podziwiana przez wszystkich parafian za sw? dobro? i oddanie sprawom ko?cio?a. Pewnego razu wpad? do niej ksi?dz om�wi? szczeg�?y jakiej? ko?cielnej uroczysto?ci. Pani Stasia zaprosi?a duchownego do pokoju go?cinnego i zaoferowa?a mu herbatk?. Ksi?dz usiad? sobie wygodnie w stylowym fotelu, tak, ?e przed nim sta?y stare organy Pani Stasi. Ku wielkiemu zdziwieniu ksi?dza, na organach tych sta?a szklanka wype?niona wod?, a co jeszcze bardziej zaniepokoi?o ksi?dza to fakt, ?e w szklance tej p?ywa?a prezerwatywa. Jak Pani Stasia wr�ci?a z herbatk? zacz??a si? rozmowa. Ksi?dz chcia? jako? delikatnie zacz?? rozmow? o szklance wody i kondomie w niej p?ywaj?cym, ale mu si? nie udawa?o, wi?c postanowi? zapyta? wprost:
- Pani Stasiu, bardzo bym by? rad, gdyby mi pani to wyt?umaczy?a - tu wskaza? na nieszcz?sn? szklank?.

No votes yet

Klepni?cie

Icek m�wi do Kona:
- Wiesz co, Kon? Jakby twoja Salcie da?a mi si? raz klepn?? w go?y ty?eczek, to ja k?ad? na st�? tysi?c z?otych.
Kon poszed? do Salcie i wraca.
- Icek, ona si? zgadza, ale tylko raz.
No i k?adzie si? Salcie Ickowi na kolanach, wypina go?y ty?ek, a Icek g?aszcze i g?aszcze.
- No klepnij ju?! - ponagla Kon.
- Nie no, klepniecie kosztuje 1000.

No votes yet

Nauka m�wienia

Spotyka si? dw�ch niemych:(rozmawiaj? w j?z. migowym)
- cze?? co s?ycha??
- a no id? jutro do kliniki gdzie naucz? mnie m�wi? i nie b?d? ju? miga?
- no co ty, przecie? to nie mo?liwe..
- spotkamy si? za tydzie? to ci opowiem..
Spotykaj? si? po tygodniu i ten drugi zaczyna miga?:
- cze?? co s?ycha??
- w porz?dku, jak s?yszysz m�wi? ju? normalnie - odpowiada ten pierwszy z r?kami w kieszeniach..
- o k.. stary, jak to zrobi?e??
- a widzisz, jest tu na bardzkiej taka klinika gdzie lecz? niemowy. Strasznie drogo i trzeba by? bardzo cierpliwym ale po tygodniu m�wisz jak ka?dy..
Go?? pobieg? do tej kliniki, wype?ni? kwestionariusz, zap?aci? okr?g?? sumk?.
Recepcjonistka prowadzi go d?ugim korytarzem do niewielkiego, pustego pokoju, w kt�rym jest tylko krzes?o....
po chwili do pokoju wchodzi ogromny nagi murzyn, zamyka drzwi na klucz, wali go?cia w pysk, jednym ruchem ?ci?ga mu portki, przek?ada przez krzes?o i "atakuje od ty?u"..
...AAAAAA - wrzeszczy niemowa z b�lu
A murzyn wal?c go po g?owie odpowiada - dzisiaj A, jutro B, a za tydzie? ca?ymi zdaniami....

No votes yet

C�rka za granic?

Dzwoni tato do c�rki b?d?cej na studiach zagranicznych:
- Cze?? c�reczko, co s?ycha??
- Zosta?am prostytutk?
- Co ???? Jak mog?a? ? Ty, ty szmato, ty k..., Ty taka i owaka
- Ale? tato! Tato:
Ty wiesz ile ja mam teraz ciuch�w? Mam czesne i studia op?acone ju? do ko?ca. Je?d?? jaguarem. Siostr? zapraszam do mnie na wakacje, a Wam z mam? wykupi?am miesi?czne wczasy na Majorce i kupi?am na nie Omeg? - ju? tam czeka na Was.
- Czekaj, czekaj to m�wisz, ?e kim zosta?a??
- Prostytutk?
- AAAaaa, przepraszam.
To ja zrozumia?em, ?e protestantk?.

No votes yet

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 1 gość.

REKLAMA